Gminny Ludowy Klub Sportowy Potok Wielki - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. kuki23 4

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Najnowsza galeria

jr-GLKS-Olimpia Miączyn-14.09.2013
Ładowanie...

Zegar

Kalendarium

21

08-2014

czwartek

22

08-2014

piątek

23

08-2014

sobota

24

08-2014

niedziela

25

08-2014

pon.

26

08-2014

wtorek

27

08-2014

środa

Mecz 2014-08-16, 17:00


herb GLKS POTOK WIELKI 2:3 herb Opolanin II Opole Lubelskie
GLKS POTOK WIELKI   Opolanin II Opole Lubelskie

Aktualności

BRAK SKUTECZNOŚCI POWODEM FALSTARTU GLKS-u

  • autor: romi_kolton102, 2014-08-17 12:37

GLKS Potok Wielki - OPOLANIN II Opole Lubelskie 2-3 (2-2)

Strzelcy bramek dla GLKS-u: 

Mateusz Kowalczyk (po indywidualnej akcji), Mariusz Majdanik (as. Sebastian Żaba)

 

Szczegóły meczu w rozwinięciu ...


W SOBOTĘ STARTUJE RUNDA JESIENNA SEZONU 2014/2015...

  • autor: romi_kolton102, 2014-08-14 13:54

1 KOLEJKA SEZONU 2014/2015 LUBELSKIEJ A-KLASY

GLKS POTOK WIELKI - OPOLANIN II OPOLE LUBELSKIE

Sobota 16.08.2014 godz. 17:00 - Osinki

Zbiórka w szatni 16:15

Szczegóły w rozwinięciu newsa...


Sorry, taką mamy piłkę.

  • autor: mati862, 2014-07-25 00:24

Europejskie puchary, rok rocznie dla polskich klubów stoją pod etykietą eliminacji. Mistrz Polski w Lidze Mistrzów? Niestety za młody jestem  żeby to pamiętać. Rok rocznie mogę posłuchać wspomnień jak to Legia, Widzew czy Górnik toczyły równorzędne batalię z tymi największymi, albo sam mam przed oczami obrazki jak Wisła leje równo Parmę, Schalke czy nie dowozi wyniku z Panathinaikosem. Zabrakło wtedy bodajże 3 minut. Zawsze czegoś brakowało, a to jednej bramki, a to 3 minut lub wylosowaliśmy Barcelone. W Lidze Europy ciężko chociaż jednej z drużyn załapać się do fazy grupowej, że już o awansie przez grzeczność nie wspomnę, a mówią- Liga Europy to puchar pocieszenia dla maluczkich.

 

Czemu nie udaje się nam w ostatnich latach awansować?

Można winę zrzucić na szkolenie, standardowy tekst. Tylko proszę wytłumaczyć mi jedno, czy nasze szkolenie się cofa? Młodzież ma gorsze warunki od swoich rówieśników z lat 80? 90? Wydaje mi się, że raczej jest na odwrót. Albo czy mają gorsze warunki niż kluby z Rumunii, Czech, BIAŁORUSI? Też nie sądzę. Przyczyny szukałbym gdzie indziej, a mianowicie w mentalności, podejściu do zawodu lub po prostu motywacji.

Obecnie w polskich klubach nastał, jak dla mnie bardzo zły trend;  wysokie gaże dla zawodników.
Zbyt wysokie, patrząc miarodajnie do prezentowanych umiejętności. Tym zawodnikom mniej się po prostu chce. Kiedyś traktowano takie puchary jako możliwość przedstawienia się szerszej publiczności w Europie, po to żeby wyjechać na Zachód i dostać dobre pieniądze, pograć z najlepszymi. Teraz? Tak szczerze? Po co się ruszać z Polski? Kluby płacą bardzo dużo, wymagania sportowe są mniejsze, nie trzeba się aż tak angażować. Odbębnić trening, po pozorować w lidze meczyk a „dziesiątego” przelew na koncie jest.

Swego czasu czytałem wywiad z Leszkiem Piszem- legendą Legii Warszawa- słyną ze świetnie ułożonej stopy, trafiał z rzutów wolnych seriami. Czy on się z tym urodził? Nie. Godzinami zostawał po treningu z którymś z bramkarzy i uderzał mu na bramkę, jak sam przyznał- po takiej serii czuło się mięsień czwórgłowy.  Klika miesięcy temu głośnym echem odbiła się wypowiedź Daniela Łukasika (grał jeszcze w Legii), że tak naprawdę to nie ma za bardzo z kim zostawać po treningu żeby te wolne potrenować. Jedyne co wtedy cisnęło mi się na usta, gdy to przeczytałem było coś w stylu; a co ty masz kurcze pieczone do roboty innego?! Nie oczekuję, że jeden z drugim mają siedzieć w klubie 24/7, ale tak samo jak prawnik w kancelarii musi być na bieżąco z przepisami prawa; a co za tym idzie ciągle podnosić swoje umiejętności, tak Pan Piłkarz powinien wykazać się równie profesjonalnym podejściem do zawodu.

Mając takich „gwiazdorów” w składach nie ma się co dziwić, że przyjeżdżają do nas jacyś anonimowi grajkowie z Estonii, Irlandii czy byłych Republik Radzieckich i golą naszych. Oni mają pasję w oczach i serce do gry, nie wysokie kontrakty i pełne torby zakupów na tylnym siedzeniu nowiutkiego modelu samochodu.

Inna sprawa, spójrzmy na kadry naszych klubów. Ile w nich zawodników z za granicy, którzy nie łapali się do poważnej piłki w Portugalii, Hiszpanii czy Brazylii, kopie się po czołach w Piastach czy innych Jagieloniach? Całe mnóstwo. Dla niektórych fakt, że udało im się wrócić na najwyższy poziom rozgrywkowy, nawet w takiej lidze jak nasza, jest jak los wygrany na loterii. Gra na fajnych, nowych stadionach a jak się uda to i w Pucharach sobie pospaceruje.  W telewizji go pokażą, wywiadu udzieli, autografy rozda, że nie zagra z najlepszymi w Champions League? Nawet lepiej, jeszcze by się spocił.

Sorry, taką mamy piłkę.

 


Gdy emocje już opadną.

  • autor: mati862, 2014-07-16 20:33

Mistrzostwa, Mistrzostwa i po Mistrzostwach. Kolejne dopiero za 4 lata. No  oczywiście po drodze są jeszcze Mistrzostwa Europy, też wielka impreza, ale Mundial jest tylko jeden!  Gdyby zapytać reprezentantów Holandii, tych z 1988 czy woleli by zdobyć tytuł Mistrza Świata, czy Mistrzostw Europy, to założę się, że odpowiedzieliby, że Ten pierwszy.

 

Jeszcze rozbrzmiewa echo gwizdka z pierwszego spotkania Brazylia- Chorwacja, a tu już Niemcy tańczą w Berlinie z Pucharem w ręku. Miesiąc czerwiec, w roku mistrzostw zawsze mijał mi szybko. Po finale zawsze mam uczucie pustki, smutku, że to już koniec. Wiecie, to jest tak jak z dobrą książką, dochodzisz do końca i zastanawiasz się; to już? Naprawdę? Chciałbyś jeszcze kilka stron, jeszcze jeden rozdział, ale autor zakończył to w tym miejscu i kropka.  Pamiętam bardzo dobrze Mistrzostwa w 2002 roku, pierwsze, które obejrzałem z pełną świadomością, kto jest kim, jakie są składy drużyn. Ten rok, to jeszcze czas, kiedy wyniki sprawdzało się w telegazecie, a artykuły można było przeczytać jedynie w „Piłce Nożnej”, czy „Przeglądzie Sportowym”. Teraz w dobie Internetu, przysługuje hasło- „i Ty możesz zostać dziennikarzem”. Pisać może każdy; stąd i ja nakreślam, a raczej wystukuję dla Was znaki. Czy i ja jestem żurnalistą? Kiepskim? Trudno. Jak by co, to pousuwam nieprzychylne komentarze.

 

Najlepsze Mistrzostwa w Historii? Jak dla mnie, mam nadzieję, że najlepsze nadejdą. Będzie to wtedy, jak Polska wyjdzie z grupy. Tak oczekuje tylko wyjścia z grupy. Awans? Jest ich, za przeproszeniem psim obowiązkiem. Trzeba tylko chcieć, bardziej niż przeciwnik. Jesteś gorszy technicznie? Nadrabiaj to wolą walki, zaciętością, przygotowaniem fizycznym. Słabiej wychodzi Ci atak pozycyjny? Atakuj z kontry. Ćwicz stałe fragmenty gry. Nie ma wymówki. Chcieć to móc. Spójrzmy na Algierię. Można? Można i to jeszcze jak!

 

Mistrzostwa, to takie kalendarium życia. Pierwsze oglądasz z Ojcem, gdzieś pomiędzy grymaszeniem o Dobranockę, na kolejnych wiesz, że Zidane to  piłkarski geniusz, chodź Tata mówi Ci, że nie widziałeś Maradony, Deyny. Puszczasz to mimo uszu, dla Ciebie istnieje tylko Zizou, chcesz być jak on, marzysz żeby strzelał jak najwięcej bramek.

Mija kolejne 4 lata, a Ty znasz na pamięć prawie wszystkie składy.

Później próbujesz typować wyniki, analizujesz taktykę. Powoli stajesz się ekspertem. Przed telewizorem poprawiasz nawet komentatora.

Na następnych, większość meczy oglądasz w skrócie, bo akurat miałeś drugą zmianę w pracy.  Jeszcze jeden Mundial i będziesz oglądał go z własnym synem, który będzie się zachwycał jakimś nażelowanym młokosem w korkach jak na dyskotekę. Powiesz mu wtedy, „nie widziałeś Zidana w akcji”, odpowie, że widział.... na You Tubie.

Wszystko się zmienia, świat, piłka, piłkarze, ale jedno zawsze pozostaje takie samo, ten euforyczny stan, gdy oglądasz Mundial, to samo uczucie, i nie ważne czy masz lat 10 czy 57.

Jeszcze Polska nie wygrała…


Sky is the limit!

  • autor: mati862, 2014-07-14 22:10

Podsumowanie; tak, to właśnie ono. Kilka zniecierpliwionych osób,  zapewne odetchnęło z ulgą i powiedziało „nareszcie”. Fakt, trochę mi się z tym zeszło. Wicie, rozumicie- Mistrzostwa Świata, ładna pogoda, praca, itp. Itd. Napisane, to napisane, po co drążyć temat.

Śmiało, mogę napisać, że był to najlepszy sezon w historii naszego klubu! Tak, ostatnim takim sukcesem w piłce seniorskiej był awans do A klasy. Teraz mamy podium i rekordową liczbę punktów. Przed rundą wiosenną zakładałem, że uda się zdobyć 50 oczek, jest 49. Różnica niewielka, zadanie wykonane bardzo dobrze.  Zaczęło się pięknie, pamiętacie te obrazki i liczby, 7 zwycięstw, 1 miejsce, świetne mecze. Później jak wiadomo, loty zostały trochę obniżone. W niektórych meczach pozwoliliśmy przeciwnikom na zbyt wiele. Pierwszy z brzegu mecz, który nasuwa się na myśl, ostatni w rundzie jesiennej z Dzierzkowicami, dostajemy w pysk 4-2. Mało? Albo 4-1 ze Stróżą. Bezbarwne 0-0 z Chodlem na wyjeździe „Gra się tak jak przeciwnik pozwala”, ktoś powie, że uwłaczam przeciwnikom, nic z tych rzeczy, gratuluję szczerze każdej ekipie, która zdobywała w meczu z nami punkty. Szacunek do rywala to fundament sportu.

 Oczywiście cieszę się, z tego sezonu, ale podsumowanie staram się robić obiektywnie. Dla tego chcę pokazać, że miewaliśmy okresy gdy łapała nas zadyszka, standardowo też zapadaliśmy na chorobę polskiej piłki, czy to reprezentacyjnej, ekstraklasowej lub amatorskiej jak nasza określanej mianem „braku koncentracji”.  Dla mnie to wygląda w ten sposób; na obrońcę biegnie napastnik, i w momencie gdy ten wykonuje zwód, defensor traci koncentrację, czyli nagle zamiast na piłce skupia się na tym co zje na kolacje, czy będzie to jajecznice na  boczku czy na szynce. Kuriozum prawda?  Bo jeżeli nie był skoncentrowany na piłce to na czym innym?

 Wracając do tematu, świetne rozgrywki, tylko nie stójmy w miejscu, starajmy się eliminować takie sprawy. 

Co zapamiętamy z tego sezonu?

1. Najlepszy start rozgrywek w  naszym wykonaniu.
Czyli 7 zwycięstw, 21 punktów. Brawo!

2. Bramka Piekarza z Popkowicami. – bramkarz strzela bramkę.
Czyli jak to jest przepuścić i strzelić bramkę w jednym meczu.

3. Hokejowy wynik w Polichnie.
Czyli pierwszy raz wygrywamy na wyjeździe z Kamexem/Sportico. W dodatku aż 7-4!

4.Horrory z happy Endem, 3-2 z Chrzanowem, 2-1 z Trzydnikiem.
Czyli bramki na wagę zwycięstwa strzelamy w końcówce.

5. Pierwszy hat trick Kowalczyka.
Czyli dołożenie nogi do kanonady w Polichnie.

6.Dziadki w gazie.
Czyli Majdanik i Stręciwilk ponownie najlepszymi strzelcami drużyny.

7. Spadek Tęczy do B-klasy.
Czyli sprawiedliwość po latach.

8. Darek Szczuka nigdy się nie męczy.
Czyli człowiek o złotych płucach.

9. Majdanik dostaje czerwoną kartkę.
Czyli przekręt ze strony sędziego równy „aferze taśmowej”.

10. Obcokrajowcy w lidze.
Czyli pytanie: co z tą polską piłką się robi.

Czy kolejny sezon w naszym wykonaniu będzie równie dobry?
Odpowiem krótko; Sky is the limit!


Archiwum aktualności


Wyniki

Ostatnia kolejka 1
GKS Gościeradów
Sygnał Chodel 0:1 LKS Kowalin
Stok Zakrzówek 0:3 LKS Stróża
Ruch Popkowice 1:6 Płomień Trzydnik Duży
Tęcza Kraśnik 1:1 Orzeł Urzędów
GLKS POTOK WIELKI 2:3 Opolanin II Opole Lubelskie
ULKS Dzierzkowice 5:2 KAMEX Polichna

Reklama

Najbliższe spotkanie

GLKS POTOK WIELKIPłomień Trzydnik Duży
GLKS POTOK WIELKI   Płomień Trzydnik Duży
2014-08-30, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 2
Orzeł Urzędów - GLKS POTOK WIELKI
GKS Gościeradów - Opolanin II Opole Lubelskie
Płomień Trzydnik Duży -
LKS Stróża - Ruch Popkowice
LKS Kowalin - Stok Zakrzówek
KAMEX Polichna - Sygnał Chodel
- ULKS Dzierzkowice

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 2 gości

dzisiaj: 23, wczoraj: 363
ogółem: 721 502

statystyki szczegółowe